W międzyczasie Hayde zakochała się w swoim opiekunie i przy najbliższej okazji nieśmiało dała mu to do zrozumienia. Hrabia jednak miał uraz do kobiet i nie wierzył w miłość. Dlatego nie przejął się słowami swojej niewolnicy, a właściwie wychowanicy, Monte Christo bowiem nigdy nie traktował Hayde jak swojej własności i kiedy tylko znaleźli się w Paryżu zawiadomił ją, że na terenie Francji zakazane jest niewolnictwo, więc ona może odejść od niego, kiedy tylko zechce. Hayde jednak oświadczyła, że jest gotowa zostać z nim do końca życia. Hrabia opiekował się więc nią i starał się, by czuła się u niego szczęśliwa. Dał jej w swojej paryskiej posiadłości piękną komnatę, otoczył ją orientalną służbą oraz starał się, by czuła się jak księżniczka. Jednocześnie szykował się do zadania ciosu Fernandowi Mondego – obecnie hrabiemu de Morcerf. By go podejść Monte Christo zaprzyjaźnił się z jego synem Albertem, z którego pomocą wszedł na paryskie salony. Albert często odwiedzał hrabiego Monte Christo i zainteresował się jego tajemniczą „niewolnicą”.