Jeden z uciekinierów z miasta, z wielkim trudem zdołał wysłać listy do zagranicznych konsulów przebywających w Bejrucie, informując ich o pogromie w Safedzie. Ich skargi i nalegania o interwencję, zmusiły Ibrahima Paszę do wydania rozkazu swoim libańskim sojusznikom, aby przerwali pogrom. Libański emir Baszir Szihab II wkroczył 17 lipca 1834 roku do Safedu, przywracając porządek w mieście. Większość sprawców pogromu zbiegło. Żołnierze schwytali jednak trzynastu przywódców oraz gubernatora miasta. Zostali oni osądzeni i publicznie powieszeni w Akce.

Nigdy nie ustalono liczby zabitych i rannych, ale gmina żydowska poniosła bardzo dotkliwe straty. Prawdopodobnie zabitych nie było wielu, jednak liczba rannych i okaleczonych mogła sięgać kilkuset osób.

Konsekwencje Po ustaniu zamieszek, ocaleni Żydzi powrócili do swoich domów. Ibrahim Pasza nałożył kontrybucję na okoliczne wioski, zdołała ona jednak tylko w niewielkim stopniu wynagrodzić Żydom poniesione straty. Zdołano odzyskać tylko niewielką część rozkradzionego mienia. Pogrom z 1834 roku przyczynił się do osłabienia tutejszej gminy żydowskiej. Trzęsienie ziemi z 1837 roku tylko pogłębiło zniszczenia dzielnicy żydowskiej.