Mimo licznych zniszczeń oraz ogromnych strat w ludziach, pozostali członkowie załogi prowadzili ogień przeciwlotniczy. Najdłużej, do czasu, aż fale zmyły go z pokładu, walczył z-ca dowódcy por. Jacenty Dehnel strzelający z działka rufowego kal. 40 mm, który na koniec walki zerwał proporczyk dowódcy. Ocenia się, że zginęło około 40 ludzi z 77-osobowej załogi. Z wraku zostały zdemontowane i ustawione na lądzie armatki 75 mm, a pozostałe uzbrojenie zamontowano w improwizowanym pociągu pancernym „Smoku Kaszubskim”, który użyła Lądowa Obrona Wybrzeża.

2 września 1939 kpt. mar. T. Rutkowski, dzień po wyratowaniu się z morza, zgłosił się do dowódcy Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej (DAN-u) obrony Helu – kmdr ppor. (majora artylerii lądowej) Stanisława Kukiełki i uczestniczył w obronie Helu oraz Oksywia – jako jego zastępca. Lądowym dowódcą obrony Helu był płk Stanisław Dąbek, natomiast Morską Obroną Wybrzeża dowodził kmdr Stefan Frankowski, a Rejonem Umocnień Helu kierował i dowodził kmdr Wł. Steyer, do którego kpt. T. Rutkowski został przydzielony. W trakcie obrony wybrzeża kpt. mar. Tadeusz Rutkowski wraz z kmdr ppor. St. Kukiełką opracowali a potem nadzorowali przeniesienie dział z zatopionego w porcie, stawiacza min ORP „Gryf”. Zadanie to wykonał por.