W nocy z 10 na 11 września batalion dotarł do lasów nieopodal Złotego Potoku, do miejsca zwanego Kaczymi Błotami, gdzie wcześniej swe obozowisko mieli miejscowi partyzanci.

Major Pańczakiewicz, w towarzystwie adiutanta porucznika Henryka Januszkiewicza, szefa patrolu BiP podporucznika Zygmunta Kmity ps. „Piotr”, trzech konnych zwiadowców i łącznika, udał się do odległej o kilka kilometrów gajówki, gdzie miał się spotkać z dowódcą 7 Dywizji Piechoty AK, pułkownikiem Gwidonem Kawińskim ps. „Czesław”. Dowodzenie batalionem przekazał kapitanowi Mieczysławowi Cieślikowi, który, będąc niedysponowanym, zdał je z kolei kapitanowi Ryszardowi Nuszkiewiczowi. Po przejechaniu kilkuset metrów sztab i jego osłona natknęli się na oddział przeciwnika. Zginęli podporucznik Kmita i jeden ze zwiadowców, pozostałym udało schronić się w lesie, ale zostali odcięci od batalionu.