Marsz ku Warszawie i bitwa pod Złotym Potokiem 2 września dowódca batalionu „Skała” otrzymał zgodę na wyruszenie z pomocą walczącej Warszawie. Wymagało to reorganizacji oddziału, pozostawienia na miejscu większości taborów, służb sanitarnych oraz starszych wiekiem bądź niezdolnych do długiego marszu. Część żołnierzy batalionu była niechętna przedsięwzięciu, wolała pozostać walcząc na rodzinnej ziemi bądź sprzyjającym działaniom partyzanckim Podhalu. Wyruszono wieczorem następnego dnia, w sile około 450 ludzi. Linie kolejową Kraków – Warszawa przekroczono ze szczególną ostrożnością, unikając stacjonujących w Tunelu i Kozłowie garnizonów niemieckich.
4 września 25-osobowy pluton z kompanii „Grom – Skok” stoczył pod Mstyczowem potyczkę z niemieckimi lotnikami, zabijając trzech z nich i raniąc dwóch dalszych bez strat własnych. Unikając spodziewanej kontrakcji przeciwnika, nocą batalion opuścił niebezpieczną okolicę. Po kilku dniach forsownych marszów żołnierze dotarli w rejon Szczekocin. Tutaj 25 (według innego źródła ponad 30) z nich, niezdolnych z różnych powodów do dalszej drogi, pozostało w terenowym oddziale partyzanckim Eugeniusza Smarzyńskiego, ps. „Malinowski”.