Kolejny atak, który ok. 12:00 przeprowadziły oddziały VII Korpusu na pozycje dywizji morawskiej został zatrzymany przez artylerię serbską, a po przeprowadzeniu kontrataku Turków zepchnięto na pozycje wyjściowe. Część dywizji serbskich nie uczestniczyła w walkach bo ich dowódcy nie mieli pojęcia, że toczy się bitwa przeciwko głównym siłom Armii Wardaru. Dowódca 1 Armii serbskiej z dużym opóźnieniem zareagował na meldunki z dywizji dunajskiej i zdecydował się ją wesprzeć. Tylko bitności i poświęceniu żołnierzy dywizji dunajskiej Serbowie zawdzięczali zatrzymanie Turków i udaremnienie ich planów ofensywnych. Mimo niepowodzeń w pierwszym dniu operacji, Zeki Pasza zdecydował się kontynuować natarcie w przekonaniu, że kolejny dzień przyniesie korzystny dla niego przełom w bitwie.

24 października oddziały osmańskie rozpoczęły natarcie ok. 5.30. Główne siły VI Korpusu miały związać walką przeciwnika, a w tym czasie dywizja sztipska miała przeprowadzić manewr okrążający. W tym czasie jednostki dywizji dunajskiej zostały znacząco wzmocnione i z pomocą dywizji kawalerii zatrzymano atak turecki w rejonie Srtevicy.