Był także korzystnie położony pod względem politycznym – blisko Wiednia, a także granicy węgierskiej; jednocześnie odpowiednie wyposażenie miało gwarantować wygodny pobyt byłej cesarskiej pary.

Wbrew nadziejom Karola, że po jakimś czasie sytuacja unormuje się, już 13 listopada odwiedziła go węgierska delegacja i po raz drugi podpisał zrzeczenie się z udziału w rządach – tym razem Węgier.

Pozbawiona władzy cesarska para wraz z dziećmi spędziła w pałacu Boże Narodzenie oraz powitała Nowy Rok 1919 – początkowo nie była niepokojona, ale z biegiem czasu w okolicy zaczęli działać lewicowi agitatorzy. Jednocześnie niedostatek zaopatrzenia i bieda zrujnowanego wojną kraju dotknęły także cesarską rodzinę oraz świtę małego dworu, liczącą około 100 osób. Pałac, służący w przeszłości myśliwym, okazał się jednak nieprzystosowany do dłuższego pobytu, a ogrzewanie okazało się niewystarczające. Kiedy wśród służby wybuchła grypa, pojawił się problem z lekarstwami.

O bezpieczeństwo byłego monarchy dbał brytyjski oficer Edward Lisle Strutt (władze republikańskie odmówiły ochrony dawnej rodziny panującej), przysłany w lutym przez króla brytyjskiego, obawiającego się, aby Habsburgowie nie podzielili losu RomanowówJCiKM Otton – wspomnienie.