Losy więźniów wywiezionych do Radomia Po przywiezieniu do Radomia aresztanci ze Skarżyska zostali ulokowani w gmachu więzienia przy ul. Malczewskiego. Najprawdopodobniej umieszczono ich w czterech osobnych celach. Podczas ewidencji w aktach kilkunastu więźniów zamieszczono adnotację „nie zwalniać”, co w praktyce oznaczało wyrok śmierci. Uwięzieni Polacy ze Skarżyska na równi z innymi więźniami cierpieli na skutek brutalności strażników oraz ciężkich warunków bytowych panujących w radomskim więzieniuCo najmniej dwie osoby aresztowane podczas zimowej akcji w Skarżysku-Kamiennej zmarły lub zostały zamordowane na terenie radomskiego więzienia. Patrz: Tadeusz Sikora, Albert Gajewski, op.cit., s. 19–24 i 104.. Istnieje relacja mówiąca, iż dwóm więźniom – Ludwikowi Milke i Bogdanowi Szottowi – Niemcy bezskutecznie proponowali przyjęcie volkslisty.

10 kwietnia 1940 Niemcy rozstrzelali na Firleju grupę więźniów, w której znajdowało się co najmniej dziewięciu znanych z nazwiska mieszkańców Skarzyska-Kamiennej i okolic. Świadkowie wskazywali, iż w gronie ofiar znalazły się przede wszystkim osoby, które 14 lutego zawrócono w ostatniej chwili z drogi na miejsce kaźni na Borze. Zginęli m.in.: Stanisław Dejworek (pracownik umysłowy w PFA, działacz FON), Edward Juzoń (buchalter w PFA), Rudolf Nowak (księgowy, działacz ZHP) oraz Ludwik Milke (kapitan WP, szef produkcji wojskowej w PFA).