Między innymi publikowano plakaty propagandowe po polsku z hasłem: „Sikorski ostatnią ofiarą Katynia” i określaniem wypadku jako „mordu brytyjskiego”. Rozpowszechniano też ulotki wyjaśniające, że odpowiedzialni byli Sowieci, a Brytyjczycy odegrali rolę pomocników, podpisane jako „Polska Służba Informacyjna w Kraju”, co miało sugerować pochodzenie od polskiego podziemia. Działania te miały na celu osłabiać poparcie Polaków dla rządu na wychodźstwie i aliantów.

Generał Gustaw Paszkiewicz po powrocie do Polski, 24 czerwca 1947 roku opowiedział w Sejmie o rzekomej rozmowie z gen. Władysławem Andersem, który miał nakłaniać go do współudziału w przygotowywanym zastrzeleniu Sikorskiego w czasie spotkania z oficerami na Bliskim Wschodzie. Relacja ta nie dotyczyła wprawdzie katastrofy w Gibraltarze, lecz sugerowała możliwość zamachu polskiego, niemniej zdaniem Andrzeja Garlickiego, była całkowicie niewiarygodna i gen. Paszkiewicz realizował w ten sposób oszczerczą kampanię władz komunistycznych przeciw gen. Andersowi.