Król Francji wycofał się z księstwa, hrabia Wilhelm d’Arques musiał się poddać i udał się na wygnanie.

Rok później ponownie doszło do buntu i najazdu zewnętrznego. Wilhelm ponownie sobie z tym poradził, tłumiąc bunt i pokonując najeźdźców pod Mortemer. Do niewoli dostał się wówczas hrabia Gwidon I de Ponthieu, który został następnie zmuszony do złożenia hołdu lennego Wilhelmowi.

Największe niebezpieczeństwo nadeszło w 1057 roku, kiedy to Wilhelm stanął w obliczu najazdu połączonych sił króla Francji oraz hrabiego Andegawenii, Godfryda II Martela. Wilhelm ponownie stanął na wysokości zadania. Swoich przeciwników zaatakował podczas przeprawy przez rzekę Dives pod Varaville. Moment ataku został wybrany po mistrzowsku. Połowa armii przeprawiła się, a połowa pozostała na drugim brzegu, odcięta przez przypływ. Pokonani król Henryk i hrabia Godfryd wycofali się, ale wciąż starali się szkodzić księciu Normandii, jak tylko potrafili.