dwukrotnie usiłowano na nim dokonać samosądu. Obrońcy usiłowali dowieść, że oskarżony jest niespełna władz umysłowych i powoływali w tym celu licznych biegłych psychiatrów. Sam Guiteau konsekwentnie utrzymywał, że jest w pełni poczytalny i działał w imieniu Boga. W przemówieniu skierowanym do ławy przysięgłych 21 stycznia 1882 powiedział: „Powieszenie człowieka w moim stanie psychicznym, będzie trwałą hańbą narodu amerykańskiego”. 4 dni później sędzia Walter Cox ogłosił wyrok, skazujący zamachowca na śmierć przez powieszenie. Wyrok został wykonany w Waszyngtonie 30 czerwca 1882.

Konsekwencje Wskutek śmierci Garfielda, nowym prezydentem został dotychczasowy wiceprezydent Chester Arthur. W wyniku słów wykrzykniętych przez Guiteau w chwili zamachu pojawiły się spekulacje, jakoby Arthur był zamieszany w spisek na życie prezydenta. Nie znajdują one jednak potwierdzenia w rzeczywistości, ponieważ nie ma przekonujących dowodów, przemawiających za tą tezą. Arthur okazał się być reformatorem administracji państwowej. Było to szczególnie zaskakujące dla frakcji „Stalwarts”, która wspierała wcześniej Arthura. Nowy prezydent musiał jednak odciąć się od dawnych sprzymierzeńców, aby odsunąć od siebie podejrzenia o współudział w zamachu.