W 1730 roku w wieku 58 lat miał udar mózgu, w wyniku którego miał sparaliżowaną całą prawą stronę. Po pewnym czasie znowu mógł wstąpić na ambonę. Było mu wolno jeszcze przez pięć lat, tj. do 1735 roku sprawować urząd. W Dzień Pokuty (Środa Popielcowa) 1735 roku wygłosił ostatnie kazanie. Później wylew powtórzył się i jego cierpienia jeszcze bardziej wzrosły.

12 lutego 1737 roku zmarł.

Działalność Na rozwój jego poetyckich zdolności duży wpływ miał rektor szkoły w Lubaniu Georg Wende i konrektor Gottfried Hoffmann. Na studiach był bardzo poszukiwanym pisarzem okolicznościowych wierszy. Oddał swoje umiejętności zupełnie Bogu i rozwojowi zboru.

Gdy 12 września 1716 roku połowa Świdnicy została w wyniku pożaru w popiół obrócona, napisał na pamiątkę tego dnia pieśń „Denke, Schweidnitz, denke dran”, którą kończy słowami „Bete: Herr Gott Zebaoth, gieb uns Feuer, nicht zur Rache, Feuer, das uns feurig mache.” (Panie Boże zastępów, daj nam ogień, nie dla zemsty, ogień, który nas uczyni żarliwymi).

Jako poeta odnośnie do formy wzorował się na Martinie Opitzu, jednak nie osiągając jego zręczności językowej, natomiast co do zawartości wzorem był dla niego Paula Gerhardta.