Według niepotwierdzonych informacji podawanych przez włoską prasę już po konklawe, kardynał Bergoglio od samego początku uzyskał znaczną liczbę głosów i w każdym kolejnym głosowaniu odnotowywał wzrost poparcia. Natomiast faworyzowany w ostatnich dniach przed konklawe kardynał Scola już w pierwszym głosowaniu miał otrzymać znacznie mniej głosów niż oczekiwano. Również kandydatury Scherera i Ouelleta miały się okazać nieco przeszacowane, a ich zwolennicy, podobnie jak głosujący na mniej liczących się kandydatów, stopniowo przerzucali swe głosy na arcybiskupa Buenos Aires. Mimo to, w pierwszych trzech turach głosy elektorów były mocno rozproszone i nie dawały Argentyńczykowi wyraźnej przewagi. Decydujące miało się okazać opowiedzenie się po stronie Bergoglia wpływowych elektorów z Kurii Rzymskiej, mianowicie kardynała Bertone i kardynała Re, w przerwie pomiędzy trzecim a czwartym głosowaniem. Z rekonstrukcji tej wynika, że o zwycięstwie Bergoglia zadecydował sojusz „frakcji kurialnej” z kardynałami diecezjalnymi z krajów Trzeciego Świata<ref>;