Dekrety miały obowiązywać aż do czasu opracowania nowej ustawy zasadniczej i wyłonienia parlamentu w kolejnych wyborach.

Decyzje prezydenta spotkały się z krytyką opozycji. Dzień po ogłoszeniu dekretów na kairskim Placu Tahrir i pod pałacem prezydenckim zebrały się tysiące przeciwników prezydenta. Wezwano nawet do „Marszu milionów” znanych z rewolucji egipskiej. Laureat pokojowej nagrody nobla Muhammad el-Baradei napisał na portalu społecznościowym Twitter, iż Mursi „głosił się nowym faraonem”. Zaniepokojenie decyzjami prezydenta wyraziło ONZ, które według organizacji mogą mieć poważne konsekwencje, w kwestii przestrzegania praw człowieka i rządów prawa w Egipcie, a także Stany Zjednoczone. Posunięcie Mursiego skrytykowała Najwyższa Rada Prawna, która jest zwierzchnim organem wymiaru sprawiedliwości Egiptu. W ocenie prawników był to atak na niezawisłość sądów egipskich.