Rebelianci w czasie walk partyzanckich zabiegali o międzynarodowe wsparcie. MFDC zostało poparte przez Libię i Mauretanię, wrogo nastawioną do Dakaru. Partyzanci korzystali z baz na terenie Gambii i Gwinei Bissau, która pośrednio była uwikłana w konflikt. Terytorium Gwinei Bissau służyło też za schronienie dla tysięcy uchodźców z Casamance, dzięki czemu rebelianci znajdowali oparcie w obozach dla uchodźców. Prezydent Gwinei Bissau João Vieira próbował początkowo mediować między stronami konfliktu, jednak wysocy funkcjonariusze wojskowi uprawiali handel bronią z partyzantami, co niweczyło wysiłki pokojowe. Dakar oskarżał Bissau o wspieranie separatystów.
W lutym 1998 roku Vieira pozbawił stanowiska szefa sztabu armii Gwinei Bissau Ansumane Mané. Ten w odpowiedzi w czerwcu 1998 roku zbuntował się. W Gwinei Bissau wybuchła jedenastomiesieczna wojna domowa, zakończona ostatecznie − mimo interwencji wojsk senegalskich − upadkiem Vieiry. "Front Południowy" wspierał gwinejskich puczystów, tym samym konflikt w Casamance rozlał się na Gwineę Bissau. Po zabiciu Mané w 2001 roku wyparto senegalskich separatystów z baz, a cywilów w brutalny sposób wypędzono z obozów uchodźców.