Na ścianach świątyni przedstawione są dzieje sławnych kochanków.
Po powrocie ze świątyni do parku narrator dostrzega siedzącą na ukwieconym wzgórzu boginię Naturę, otoczoną ptakami wszystkich gatunków, „bo był to dzień świętego Walentego, kiedy każdy ptak tam przybywa, by wybrać swą parę”For this was on seynt Valentynes day,/ Whan every foul cometh ther to chese his make, wersy 309–310.. Natura usadza je w kolejności od ptaków drapieżnych, poprzez te, których pożywienie stanowi „robak albo rzecz, której nie wymówię”worm or thing of whiche I telle no tale, wers 326. oraz ptactwo wodne aż do dziobiących ziarno. Trzymając na ręce piękną orlicę, Natura ogłasza, że jak co roku tego dnia samce ptaków wybiorą towarzyszki życia. Warunkiem jest tylko to, że samice muszą się zgodzić na ten wybór. Rozpoczyna królewski orzeł, którego wybór pada właśnie na piękną orlicę. Wkrótce roszczenia do niej zgłaszają też dwa pośledniejsze orły. Nieustające perory orłów niecierpliwią pozostałe ptaki, które głośno się domagają „skończcie i puśćcie nas”have doon and let us wende!, wers 492.. Natura ucisza ptaki i zarządza, by przedstawiciele każdej grupy zaproponowali sposób rozwiązania sporu. Sokół argumentuje, że skoro się nie da dowieść rozumowo, który orzeł bardziej kocha orlicę, należałoby rzecz rozstrzygnąć w walce.