W wielu przypadkach zdobycie tych dóbr przez większą liczbę ludzi automatycznie prowadzi do ich zniszczenia albo spadku ich jakości.

Zjawisko to jest powiązane ze wzrostem gospodarczym na kilka sposobów. Po pierwsze, wzrost gospodarczy wynoszący ludzi na poziom dobrobytu, przy którym stać ich na więcej niż tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb, powoduje, że zaczynają oni konkurować o dobra pozycyjne. Po drugie, ponieważ tylko niektórzy są w stanie te dobra osiągnąć, wzrost gospodarczy pośrednio prowadzi do frustracji. Po trzecie, wzrost gospodarczy prowadzi do wzrostu względnej wartości (ceny) dóbr pozycyjnych, co jeszcze wzmacnia frustrację. Tym samym, konsekwencją ciągłego wzrostu gospodarczego mogłoby być załamanie struktur społecznych na skutek postępującej frustracji coraz to szerszych warstw populacji. Ten teoretyczny wniosek został w pewnym sensie potwierdzony przez badania empiryczne wskazujące, że powyżej pewnego poziomu materialnego dobrobytu dalszy wzrost gospodarczy nie wywołuje wzrostu w poziomie szczęśliwości/satysfakcji.