Wobec tego, że był duchownym, został poddany poniżającemu traktowaniu: był bity, torturowany, głodzony, pozbawiany snu, rażony ostrym światłem prosto w oczy, stosowano wobec niego wyszukane metody znęcania się, w konsekwencji doprowadzony do fizycznego wycieńczenia. Następnie 27 maja 1949 został przewieziony do Zakładu Karnego w Rawiczu (paradoksalnie więzienie utworzono w XIX wieku decyzją władz ówczesnego zaboru pruskiego w miejsce poddanego likwidacji klasztoru Franciszkanów Braci Mniejszych). Tam został brutalnie pobity, po czym 2 sierpnia 1950 został przeniesiony do Wrocławia, tu trafił na oddział szpitalny, gdzie zastosowano wobec niego torturę w postaci użycia 18 razy elektrowstrząsów. 9 lipca 1953 trafił jeszcze do więzienia karno-śledczego w Kłodzku, z którego 21 lub 22 lipca 1953 został zwolniony. Łącznie spędził w więzieniu pięć lat i 1,5 miesiąca. Podczas lat uwięzienia był pozbawiony informacji o uroczystościach kościelnych i o życiu religijnym, a także przedmiotów przynależnych kapłanowi. Mimo tortur zaparł się, nie zdradził prześladowcom informacji o członkach konspiracji oraz nie podpisał deklaracji współpracy ze służbami. W wyniku sadystycznych metod przesłuchań i stosowania wobec niego bicia ucierpiało trwale jego zdrowie, m.in.