Około 1970 r. w obrazach Ketza konkretne motywy coraz częściej prowadzą grę z tłem, wyłaniają się z tła, wnikają w tło lub stanowią dlań kontrapunkt. Mimo że często sprawiają wrażenie plakatu, to jednak obrazy te za pomocą barw i form opowiadają historie. Także do nich można zastosować słowa Ernsta Ludwiga Kirchnera:

Ketza nie interesowały zbytnio formalne aspekty kompozycji kolorystycznej czy figuralnej, mimo że zapewne dokładnie je studiował. W obrazach jego nauczycieli z akademii stuttgarckiej są one bardzo widoczne, częściowo także w jego własnych wczesnych pracach, o ile można to wywnioskować na podstawie tych nielicznych, które się zachowały. Natomiast prace z dojrzałego okresu twórczości (od końca lat 40.), szczególnie rysunki i akwarele, świadczą o tym, że w konfrontacji z tematem artysta kierował się bezpośrednim zaangażowaniem i za najważniejszy uważał swój emocjonalny stosunek do tego, co chciał przedstawić.