kartek pocztowych z fotogramami Kozyry.

Pojawienie się tej pracy miało nawiązywać do trwającej wówczas wojny domowej w Kosowie, miało także towarzyszyć odbywającym się na przełomie maja i czerwca w Warszawie i Krakowie obradom Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki.

Reakcje i protesty Jeszcze przed rozwieszeniem plakatów ukazał się w Gazecie Wyborczej artykuł Skandalistka Kozyra dla Kosowa, który ogłaszał plany Galerii Zewnętrznej w atmosferze sensacji; pojawiła się tam informacja o zakazie ekspozycji wydanym przez prezydenta Gdańska, chociaż faktycznego zakazu jeszcze wówczas nie było. Publikacja ta wywołała falę protestów. Przeciwko rozwieszaniu plakatów wystąpiła część polityków, a także hierarchów Kościoła katolickiego oraz Polski Czerwony Krzyż. Poseł Antoni Szymański (AWS) argumentował, że użyte na plakatach znaki przynależą do organizacji charytatywnej, a ich tego rodzaju przetwarzanie może przyczynić się do spowszechnienia symboliki czerwonego krzyża i półksiężyca. Posłanka Joanna Fabisiak (AWS) organizowała społeczne komitety, które miały zamalowywać plakaty. W Trójmieście plakaty nie pojawiły się, m.in. za sprawą posła AWS Czesława Nowaka, który w Więzach krwi dopatrzył się symboliki satanistycznej (ze względu na to, że na jednym ze zdjęć kobieta wisi głową w dół).