Pod tym względem Polskę wyprzedzały nie tylko kraje wysoce zmotoryzowane, jak Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania czy Francja (odpowiednio 2197, 1092, 1006, 1357, 476, 517 pojazdów na 10 000 mieszkańców), ale także kraje Europy Środkowej, jak Niemcy, Czechosłowacja czy Rumunia (odpowiednio 214, 71 i 12).
14 listopada 1936 roku ppłk dypl. Stanisław Sadowski opracował referat „Oddziały motorowo-pancerne”, w którym stwierdził: „istnienie jednostek pancerno-motorowych typu ciężkiego u obu sąsiadów już w okresie pokoju (dywizje pancerne w Niemczech i korpusy zmechanizowane w ZSRR) oraz intensywne studia prowadzone nad organizacją i użyciem tych związków każą się realnie liczyć z ich wystąpieniem na polu walki w czasie wojny (...) Aby przeciwstawić się działaniom jednostek pancerno-motorowych nieprzyjaciela, nasuwa się przede wszystkim myśl stworzenia analogicznych jednostek w Polsce. Rozwiązanie to jest w naszych warunkach niemożliwe (koszty, rozwój przemysłu) (...) W naszych warunkach nasuwa się nieodparcie konieczność tworzenia szybkich i lekkich oddziałów specjalnych, dla uzupełnienia środków walki z wielkimi jednostkami pancernymi nieprzyjaciela. Będą to oddziały motorowe, wyposażone w niezbędną broń pancerną i przeciwpancerną.