Tymczasem brygady motorowe siłą mogły dorównywać dywizjom piechoty.
Już w 1923 roku generał broni Tadeusz Rozwadowski domagał się utworzenia oddziałów pancernych, zdolnych do samodzielnych działań. Trzy lata później generał brygady Edmund Kessler zaproponował utworzenie mieszanej brygady szybkiej. W 1929 ówczesny I wiceminister spraw wojskowych, generał dywizji Daniel Konarzewski wykazał, że koszty utrzymania brygad zmotoryzowanych byłyby niższe niż brygad kawalerii. W 1933 roku pułkownik Roman Saloni ponowił propozycję zorganizowania brygady pancerno-motorowej. thumb|lewo|Tankietka TKS będąca na wyposażeniu brygady, eksponowana w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie
Motoryzacja i unowocześnienie jednostek przemieszczających się konno stanowiło jednak długotrwały i kosztowny proces. Oceniano, że koszt wystawienia i wyposażenia kompletnej dywizji pancernej na podobieństwo tych, które formowano w owym czasie w Niemczech czy ZSRR przekraczałby roczny budżet całego państwa. Ponadto państwo polskie nie posiadało rozwiniętej sieci utwardzonych dróg, a samochody traktowane były przez władze jako dobra luksusowe i obłożone wysokimi podatkami. Skutkiem tego w 1938 w Polsce zarejestrowane były zaledwie 34 324 samochody osobowe i ciężarowe (9,9 na 10 000 mieszkańców).