nie uczestniczył w ataku na Makau
Atak 23 czerwca po południu trzy holenderskie okręty ostrzelały, bez większego sukcesu, baterię broniącą zewnętrznego portu. Następnego dnia o świcie dwa z nich wznowiły ostrzał – dla odwrócenia uwagi od rzeczywistego miejsca lądowania. Portugalska bateria strzelała skuteczniej, poważnie uszkadzając „Galliasa”, który musiał zostać porzucony kilka tygodni później. Równocześnie desant 800 ludzi, na 24 kutrach (wyposażonych w działka) i 5 barkach rozpoczął lądowanie, czemu przeciwstawiło się około 150 obrońców. Atakujący, wsparci ogniem dwóch okrętów, wyparli obrońców z ich okopów na plaży, kosztem około 40 ludzi, a Reijersen został ranny. Komendę przejął Hans Ruffijn, który, pozostawił ariergardę na plaży i z około 600 ludźmi ruszył ku miastu. Gdy podeszli w zasięg portugalskiej artylerii, strzał z armaty ustawionej na cytadeli spowodował eksplozję baryłki prochu i poważne straty (działem tym komenderował jezuicki uczony Giacomo Rho), co zatrzymało holenderskie natarcie.