Zatrudniano nawet radiestetów i jasnowidzów.

Skrzyń z bursztynem poszukiwano na niemieckim statku MS „Wilhelm Gustloff”, zatopionym na Bałtyku 30 stycznia 1945. Jedna z pogłosek mówi także, że była ona przewożona w samolocie, który spadł do jeziora Resko Przymorskie koło Rogowa.

Niewykluczone, że arcydzieło strawił ogień podczas pożaru zamku w Królewcu, zbombardowanego przez alianckie lotnictwo, bądź też w trakcie oblężenia miasta przez Armię Czerwoną w okresie od lutego do kwietnia 1945 roku. Inną z hipotez jest, że dzieło sztuki trafiło w ręce zamożnego i wpływowego kolekcjonera, który ukrył zachowany zabytek przed opinią publiczną.

Odtworzenie Obecnie w pałacu Katarzyny w Carskim Siole znajduje się kopia zaginionej Bursztynowej Komnaty, ukończona w 2003 r.

Prace nad rekonstrukcją komnaty rozpoczęto w 1979 r. Prowadzono je w oparciu o zachowane źródła: fotografie oraz dokumentację. Proces ten nastręczał wielu trudności, głównie ze względu na bogactwo odcieni bursztynu i konieczność precyzyjnego ustalenia ich rozmieszczenia w poszczególnych częściach pomieszczenia. Wyzwaniem dla rzemieślników okazała się także nieznajomość technologii łączenia bursztynowych elementów, stosowanej przez dawnych mistrzów gdańskich. Metodą prób i błędów zdołali odtworzyć oryginalną technikę.