Ostrzeżony Różewicz potajemnie opuścił oddział.
Dzięki zaangażowaniu w sprawy żołnierzy cieszył się dużym zaufaniem podwładnych, starał się nie ryzykować niepotrzebnie życia swoich ludzi i cywilów, ujmował się za podwładnymi przed swoimi zwierzchnikami, jednocześnie dużą wagę przywiązywał do dyscypliny, zakazywał hazardu i dyskusji politycznych, a picie alkoholu ograniczał.
thumb|Stanisław Sojczyński „Warszyc” – zdjęcie wykonane po aresztowaniu przez MBP w 1946
Walki z komunistycznymi siłami bezpieczeństwa w składzie Konspiracyjnego WP Podczas pochodu Armii Czerwonej na Berlin, kapitan Stanisław Sojczyński nie złożył broni. Poszukiwany przez sowiecki aparat bezpieczeństwa, który zaraz po wkroczeniu Armii Czerwonej zaczął aresztowania dowódców AK, poczuł się on odpowiedzialny za losy swoich byłych podwładnych. Jego lojalna postawa wobec podwładnych z czasów AK sprawiła, że nie miał problemów z ponownym sformowaniem oddziału.