W styczniu 1945 r. Sojczyński otrzymał awans na stopień kapitana. Pod koniec wojny wyrażał rozczarowanie postawą dowództwa AK, które nie zapewniało zaopatrzenia w pieniądze, odzież i broń, co powodowało dezercje i demoralizacje. Krytykował także brak jasnej strategii działania wobec Sowietów. We wrześniu 1944 r. dwóch żołnierzy z oddziału Sojczyńskiego zostało rozstrzelanych przez partyzantów Armii Ludowej, a dwa miesiące później sześciu ludzi AL i oficera służb bezpieczeństwa rozstrzelali ludzie Sojczyńskiego. Owi aelowcy z ich oficerem, Bronisławem Krogulcem zostali schwytani podczas jednego z bandyckich napadów na ludność, wcześniej też ostrzelali oddział AK. Sojczyński zawiesił do wyjaśnienia sprawy dowódcę oddziału zamieszanego w akcję. Również w listopadzie 1944. ostrzegł kpr. pchor. Tadeusza Różewicza ps. Satyr o tym, że został przez przełożonych oskarżony o propagowanie komunizmu.