Chociaż również oddzielali je od zmian w pełni złośliwych, to w przeciwieństwie do swoich poprzedników postulowali usuwanie ich na takich samych regułach (tzn. w drodze mastektomii radykalnej)Lerner 2001, s. 197.
Problem zaczął mieć realne przełożenie na praktykę kliniczną na przełomie lat 70. i 80., kiedy wprowadzono kontrolne badania mammograficzne. Liczba wykrywanych zmian in situ dramatycznie wzrosła, co stało się bodźcem do przemyślenia dotychczasowego sposobu terapii. Przed rozpowszechnieniem screeningu onkologicznego stanowiły one mniej niż 5% diagnozowanych zmian nowotworowychRosener D, Bedwani RN, Vana J, et al Noninvasive breast carcinoma: results of a national survey by the American College of Surgeons. Ann Surg. 1980;192:139–147.. Obecnie odsetek ten wynosi 20–30%Jemal A, Murray T, Ward E, et al. Cancer statistics. CA Cancer J Clin. 2005;55:10–30.Maass N, Alkasi O, Bauer M, et al. Actual management of ductal carcinoma in situ of the breast Arch Gynecol Obstet. 2009 Nov;280(5):699-705, co np. w Stanach Zjednoczonych przekłada się na około 67 000 przypadków wykrywanych rocznie. Część środowiska lekarskiego zaczęła wobec tego argumentować, że zmiany, które tylko u co 3. kobiety przechodzą z czasem w inwazyjną formę raka sutka nie powinno leczyć się za pomocą tak okaleczającego zabieguLerner 2001, s. 246-247.