Generalny gubernator Hans Frank zapisał w swoim dzienniku pod datą 14 grudnia 1943: „gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju”.
W efekcie już od pierwszych dni okupacji Niemcy stosowali brutalny terror wobec ludności stolicy, wymierzony w pierwszym rzędzie w przedstawicieli polskich elit politycznych i intelektualnych, społeczność żydowską oraz osoby w jakikolwiek sposób powiązane z ruchem oporu. Pod błahymi pretekstami nagminnie stosowano zasadę odpowiedzialności zbiorowej. W rezultacie warszawskie więzienia i areszty – Pawiak, areszt śledczy przy ul. Daniłowiczowskiej, więzienie mokotowskie oraz piwnice siedziby Sicherheitspolizei w Alei Szucha – rychło zapełniły się aresztowanymi. Codziennością stały się uliczne łapanki i deportacje do obozów koncentracyjnych (skąd wracali tylko nieliczni). Tysiące więźniów zamordowano także na miejscu. Opisując poszczególne etapy niemieckich działań eksterminacyjnych wobec ludności okupowanej Warszawy, Władysław Bartoszewski zaproponował następującą periodyzację: