W tej sytuacji dowódca Korpusu opracował wraz ze swym szefem sztabu dwa projekty działań, które przedłożył dowodzącemu 6 Armią gen. St. Hallerowi: zajęcie Kijowa lub zdobycie Korostenia, ważnego węzła kolejowego na północny zachód od Kijowa, którego zniszczenie sparaliżowałoby całkowicie komunikację nieprzyjaciela na tym froncie.
Działania bojowe
thumb|180px|Gen. Juliusz Rómmel Inicjatywę w sprawie zagonu na Korosteń zgłosił szef Sztabu Generalnego WP gen. Tadeusz Rozwadowski. Po uzyskaniu zgody Naczelnego Dowództwa na zdobycie Korostenia i po okresie koniecznych przygotowań, rozpoczęto zagon. Groziło temu przedsięwzięciu ogromne niebezpieczeństwo na samym już początku, które mogło udaremnić zamiar, a Korpusowi Jazdy zadać klęskę. Z meldunków lotniczych było wiadomo, że na przedpolu, za Słuczą w stronę Korostenia operują cztery nieprzyjacielskie pociągi pancerne.
Zostały więc wydane rozkazy wysadzenia mostów na trasie kursowania tych pociągów. Jak wspominał rtm. Pragłowski: Patrole unieruchomiły trzy pociągi pancerne, dzięki czemu Korpus Jazdy mógł ruszać na Korosteń. 1 pułk ułanów nacierał w straży przedniej. Początkowo nieprzyjaciel praktycznie nie stawiał oporu i tylko 7 Brygada przed wymarszem została zaatakowana.