Margrabia Hodo zgromadził oddziały zbrojne i podjął wyprawę przeciw Mieszkowi I, mimo że ten pozostawał lojalny wobec cesarza i uiszczał trybut sięgający aż po rzekę Wartę. Wsparcia Hodonowi udzielił m.in. graf Zygfryd z Walbecku. Oddziały Hodona osiągnęły rejon Odry, zatrzymując się naprzeciw grodu Cedynia, który kontrolował ważne przejście na szlaku łączącym ziemie niemieckie z obszarami państwa Polan. Ośrodek ten był usytuowany na wyniesieniu dominującym nad podmokłą doliną, a przebiegająca poniżej droga – ograniczona bagnami i wzgórzami – sprzyjała działaniom obronnym. W takich warunkach Mieszko I zdecydował się przyjąć starcie.

Władca Polan rozdzielił siły, wykorzystując podstęp taktyczny. Część piechoty wysunięto do przodu, aby pozorowała walkę i następnie wycofała się w kierunku grodu, wciągając przeciwnika w przygotowaną zasadzkę. Sam gród, silnie umocniony wałami i fosą, stanowił zaplecze dla dalszych działań, natomiast decydujące znaczenie przypisano ukrytej w terenie jeździe.