W trzecim dniu operacji dowódca 2 Armii WP gen. Karol Świerczewski zdał sobie sprawę z rysującego się na lewym skrzydle zagrożenia. Udało mu się wyjednać w dowództwie 1 Frontu Ukraińskiego zgodę na chwilowe przejście do defensywy. Natarcie w kierunku Drezna kontynuowały tylko 9 DP i 3 BPanc wraz z kilkoma mniejszymi jednostkami, podczas gdy 1 KPanc wraz z 8 DP i całą armijną artylerią zostały obrócone frontem na południe. Dzięki tym posunięciom pierwsze niemieckie uderzenie na lewe skrzydło 2 Armii WP, przeprowadzone 18–20 kwietnia na południe od Niesky, zostało przez Polaków odparte.

Po tym niepowodzeniu feldm. Schörner postanowił przesunąć oś natarcia nieco bardziej na zachód, w kierunku Weißenbergu i Budziszyna. Tymczasem przed świtem 21 kwietnia marsz. Koniew niespodziewanie rozkazał, by 1 KPanc wraz z trzema dywizjami piechoty wznowiły ofensywę na Drezno. Na skutek tego rozkazu 2 Armia WP podzieliła się na dwa zgrupowania, między którymi powstała szybko powiększająca się luka. W dodatku zarówno sowiecki wywiad, jak i gen. Świerczewski nie byli świadomi, iż przeciwnik szykuje kontruderzenie także z kierunku północnego, z okolic i Boxbergu.