Policja przesłuchała wszystkich mieszkańców kamienicy, w której znaleziono napis, nie byli oni jednak w stanie zidentyfikować ani jego autora, ani też mordercy. Historyk Philip Sugden stwierdził, że istnieją trzy możliwości co do okoliczności powstania napisu, wszystkie wydają się możliwe, jednak żadna nie jest poparta dowodami. Pierwsza mówi, że autorem napisu nie był morderca, a kawałek fartucha upuszczono pod nim przypadkowo lub umyślnie. Według drugiej zabójca, będąc Żydem, świadomie siebie obciążył tworząc to graffiti, a według trzeciej wykonał je w celu odwrócenia od siebie uwagi policji, poprzez zrzucenie odpowiedzialności na Żydów. Zdaniem Sugdena trzecia hipoteza była najpopularniejsza wśród funkcjonariuszy Scotland Yardu oraz w kręgach żydowskichSugden, s. 255. Detektyw Walter Dew wierzył, że tajemniczy napis nie ma związku ze sprawą Rozpruwacza, podczas gdy nadinspektor Henry Moore i Robert Anderson (obaj z Scotland Yardu) uznawali go za dzieło zabójcySugden, s. 254.