Według konsula RP w Libii Stanisława Gulińskiego na teren Cyrenajki nie sięgała już władza administracji Kaddafiego, a armia przeszła na stronę protestujących, podczas gdy do demonstrantów strzelają zagraniczni najemnicy.
20 lutego
Syn Kaddafiego, Saif, w wieczornym w telewizyjnym wystąpieniu zapewnił o pełnym poparciu armii oraz że rząd Libii będzie walczyć o władzę do ostatniego człowieka. Przyznał jednak, że cywile zdobyli w walkach w Bengazi kilka czołgów. Media zagraniczne doniosły zaś, że na stronę protestujących przeszła elitarna jednostka "Piorun". W godzinach popołudniowych i wieczornych wojsko strzelało do bezbronnych cywilów, mordując co najmniej 50 osób. Setki ludzi opuściło demonstracje z ranami postrzałowymi. Do demonstrantów strzelano z karabinów maszynowych, użyto noży oraz rakiet przeciwlotniczych.
Wieczorem w Trypolisie antyrządowi demonstranci wdarli się do siedziby publicznego radia Al-Shababia i publicznej telewizji Al-Dżamahirija 2, które następnie splądrowali oraz podpalili komisariaty policji i siedziby prorządowych Komitetów Rewolucyjnych. Tysiące zwolenników libijskiego przywódcy Muammara Kaddafiego, starły się z jego przeciwnikami na Placu Zielonym w centrum stolicy Trypolisie.