Grecy i Turcy wzajemnie oskarżali się o ten czyn, dokonany jakoby w celu sprowokowania otwartych walk.

20 grudnia 1963 minister spraw wewnętrznych Polikarpos Georkiadis wydał polecenie rozbrojenia wszystkich policjantów narodowości tureckiej. Dzień później wybuchły walki między obydwiema społecznościami. Zdaniem A. Adamczyka rozkaz Georkiadisa mógł świadczyć o wcześniejszym zaplanowaniu przez Greków agresji przeciwko Turkom. Politycy greccy tłumaczyli go koniecznością rozbrojenia nielegalnie formujących się oddziałów paramilitarnych tureckich. Politycy tureccy twierdzili, że mniejszość turecka jedynie broni się przed przeważającymi Grekami. Walki wybuchły, gdy grupa Turków otoczyła w Nikozji patrol policyjny. W strzelaninie zginęło dwóch Turków i jeden policjant. Obydwie strony konfliktu podawały sprzeczne informacje o okolicznościach tego incydentu, przerzucając na adwersarzy odpowiedzialność za jego sprowokowanie.