Gdy 9 grudnia 1922 Gabriela Narutowicza wybrano na pierwszego prezydenta Polski, w Warszawie rozpoczęły się masowe demonstracje przeciwko temu wyborowi. Były one organizowane m.in. przez zwolenników endecji. Nad zamieszkami i stanem bezpieczeństwa nie udało się zapanować jednostkom policji podległym ministrowi spraw wewnętrznych; biernie zachowywał się również premier Nowak. Pod naciskiem Macieja Rataja i gen. Władysława Sikorskiego premier zmusił Kamieńskiego do złożenia dymisji. Stało się to 11 grudnia 1922.
Po odejściu z polityki Po odejściu z ministerstwa grupa posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego-Piast oraz Narodowej Partii Robotniczej w sprawie wypadków z 9–11 grudnia sformułowano wniosek o uchwalenie przez sejm RP postawienia go w stan oskarżenia. Ponadto Kamieńskiemu nie powiodła się próba powrotu na stanowisko łódzkiego wojewody.
W lutym 1923 został dyrektorem Huty Fryderyk w Strzybnicy k. Tarnowskich Gór. Działał również w Stowarzyszeniu Polskich Inżynierów Górniczych i Hutniczych. Wspierał młodych polskich inżynierów, którzy toczyli walkę z niemieckimi właścicielami przedsiębiorstw górniczo-hutniczych i pracującymi dla nich polskimi dyrektorami.