kolegia pojezuickie pozostawiono do dyspozycji KEN. Dobra ruchome i sprzęty nieprzydatne w edukacji sprzedano na licytacji.
Wszelkie srebra kościelne oddano do mennicy, nie wyłączając monstrancji. W czasie likwidacji majątku dopuszczano się wielu malwersacji, nagminnie dochodziło do przypadków korupcji. Oblicza się, że nawet połowa materiału przesyłanego do mennicy mogła być przejęta na cele prywatne przez lustratorów i ich pomocników. Według ówczesnych świadectw, dochodziło do sytuacji, gdy ludzie klękali przed końmi, których szory były zrobione ze sreber pojezuickich znajdujących się na ołtarzach.
Ze sprzedaży naczyń kościelnych 1,5 mln złp przypadło Augustowi Kazimierzowi Sułkowskiemu, 600 tysięcy złp biskupowi wileńskiemu Ignacemu Jakubowi Massalskiemu, tyle samo kanclerzowi Młodziejowskiemu. Znaczną sumę przekazano także królowi.