Działania tego typu miał powtórzyć na Białorusi Jerzy (Konisski), jednak realizację tych planów uniemożliwiła jego śmierć 13 lutego 1795. Zadanie zlecone przez carycę wykonał jego następca, biskup Atanazy (Wolchowski), wyposażony przez Święty Synod w dokładne instrukcje prowadzenia akcji antyunickiej. Prawosławni duchowni mieli objeżdżać cały obszar Białorusi, prowadząc działalność misyjną, eskortowani przez oddziały wojska, zaś osoby deklarujące chęć konwersji miały być natychmiast przyjmowane do najbliższych parafii. Biskup Atanazy donosił jednak Synodowi o niepowodzeniu tak prowadzonej akcji. Dobrowolne zmiany religii były nieliczne, w wielu wypadkach „nawracanie” łączyło się z groźbami i szykanami ze strony towarzyszących duchownym żołnierzy. Podobne zarzuty wysuwał pod adresem prowadzących „misję” unicki biskup piński Jozafat Bułhak. Twierdził on, że osoby niechętne prawosławiu były zastraszane, zmuszane do odprowadzania bezprawnych świadczeń pieniężnych i rzeczowych, zaś żołnierze carscy starali się pozyskiwać klucze do cerkwi unickich podstępem. Zatrzymywano również opornych księży unickich i zamykano klasztory bazyliańskie, nierzadko przekazując je natychmiast na siedziby duchowieństwa prawosławnego.