Recepcja Bezpośrednio po wydaniu Herminia Lacerteux została źle przyjęta przez krytykę. Pod adresem powieści padły m.in. epitety „zgniła literatura” oraz „cyzelowane błoto”. Jednym z nielicznych krytyków, którzy bronili dzieła, był młody Émile ZolaM. Żurowski, Posłowie [w:] E. i J. de Goncourt, Herminia Lacerteux, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989, s.244. Entuzjastycznie o utworze wypowiadał się w liście do Goncourtów także Gustave Flaubert, który nazwał książkę „niesamowitą”, następnie zaś komentował:
Wiktor Hugo w liście do Goncourtów stwierdził natomiast, iż docenia podjęcie przez nich tematu nędzy, zasugerował jednak, iż nie zgadza się z filozofią społeczną utworu.
Późniejsza krytyka postrzegała Herminię Lacerteux przede wszystkim jako powieść podejmującą jako jedna z pierwszych tematy rozwinięte następnie w powieściach naturalistycznych. Maciej Żurowski wskazywał, iż dzieło posiada wady kompozycyjne, zaś momentami razi melodramatyzmem, chociaż może nadal poruszać sugestywnością opisówM. Żurowski, Posłowie [w:] E. i J. de Goncourt, Herminia Lacerteux, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1989, s.225. Zdaniem tego samego autora jest to najlepsza powieść Goncourtów. W ocenie Pierre’a Sabatiera Herminia Lacerteux wytyczyła drogę literacką kontynuowaną następnie przez Zolę w cyklu Rougon-Macquartowie.