Około godz. 18 strzały ustały, a policja otoczyła cały teren, zajmując okoliczne kamienice. Miało to zablokować Dryni wszelkie drogi ucieczki. Około godz. 2:30 wysłano dziesięciu funkcjonariuszy na dach kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 51. Zaczęli oni ostrzeliwać dach budynku przy ul. Zielonej. Nie przyniosło to jednak żadnego efektu. O godz. 10 rano zaczęto ostrzał z kamienic przy ul. Zielonej 3 i 5, a koło południa oddano kilkanaście salw z kartaczownic. Anarchista jednak cały czas ukrywał się na dachu. Wieczorem odpalono materiały wybuchowe na klatce prowadzącej na strych. Okazały się one jednak zbyt słabe i nie przyniosły spodziewanego efektu.

Do rana następnego dnia wymiana ognia była sporadyczna, aż w końcu strzały z kamienicy przy ul. Zielonej 6 zupełnie ucichły. Ośmieleni tym policjanci weszli na poddasze kamienicy. Znaleźli tam zwłoki Jakuba Dryni, który popełnił samobójstwo. Ubrany był w szare palto i ciemny garnitur, na rękach miał rękawiczki, a na nosie binokle.