W pierwszych latach wojny Wehrmacht nie przywiązywał większej wagi do jego obrony, w rezultacie większość ciężkiego uzbrojenia fortów została z nich zabrana i przeniesiona gdzie indziej.

Jednakże, gdy po przełamaniu niemieckiego oporu w Normandii siły Aliantów ruszyły w głąb terytoriów okupowanych, Metz stał się dla niemieckiego dowództwa ważnym ośrodkiem oporu, w nadziei powstrzymania alianckiego natarcia w kierunku na południowe Niemcy. Pod koniec sierpnia 1944 roku wojska niemieckie w Lotaryngii zdołały przygotować linie obrony, co zmusiło 3 Armię generała Pattona do wstrzymania ofensywy. W rezultacie nastąpiła ponad 3-miesięczna przerwa w działaniach ofensywnych na froncie zachodnim. Forty i inne punkty oporu Metzu zostały silnie uzbrojone i zamaskowane tak dobrze, że ani rozpoznanie lotnicze, ani wywiad francuski nie potrafiły niektórych przedmiotów zidentyfikować, za co mieli wkrótce zapłacić amerykańscy żołnierze. Zgodnie z osobistym rozkazem Hitlera z marca 1944 roku dowódcy miast-fortec mieli bronić się do ostatniego żołnierza, a otoczone forty mogły poddawać się wyłącznie za osobistą zgodą Führera. Gdy 3 Armia dotarła do Verdun i zagroziła terytorium Saary w Niemczech, Metz został również ogłoszony „twierdzą”. W ten sposób dowództwo niemieckie chciało zyskać na czasie dla wzmocnienia obrony linii Zygfryda.