Argumenty za monogamią i ich krytyka Lucjan Kocik przytacza argumenty podane w pracy Czesława Znamierowskiego, zgodnie z którymi idealna forma zindywidualizowanych stosunków wyraża się tylko w postaci małżeństwa monogamicznego. Czesław Znamierowski uważa, że żywym i głębokim uczuciem nie można obdzielać bardzo wielu osób, bowiem rozdzielone na zbyt liczne, słabnie i traci głębię. W życiu zbiorowym zaś włada powszechne prawo ograniczonego kontaktu: niepodobna pozostawać naraz w styczności z wieloma osobami. Sama budowa fizyczna ogranicza możliwość kontaktu płciowego do dwóch osób, także kontakty innych rodzajów mają swoją granicę jednorazowego zasięgu, a nawet najbardziej luźny kontakt towarzyski ma swoje granice, wyznaczone małą pojemnością uwagi.

Z drugiej strony Irenäus Eibl-Eibesfeldt, choć sam doszukiwał się naturalnych skłonności do monogamii u człowieka, przytoczył kontrargument, że ludzie wobec swoich dzieci mają stosunek zindywidualizowany i głęboko zaangażowany, a mimo to uczucia do nich nie stają się żadną miarą płytsze, jeśli dzieci jest więcej niż jedno.