Dopiero w ostatnim stuleciu pojawili się stygmatycy-kapłani.

Z zapisów dolegliwości fizycznych i objawów występujących u św. Franciszka, dr Edward Hartung wywnioskował w 1935 r., z jakimi problemami zdrowotnymi borykał się ten człowiek. Hartung uważa, że św. Franciszek cierpiał na chorobę oczu zwaną jaglicą oraz malarię spowodowaną zarodźcem malarycznym i objawiającą się nawracającą co czwarty dzień gorączką malaryczną. Ta forma malarii atakuje wątrobę, śledzionę i żołądek, powodując intensywne bóle. Jednym z powikłań malarii, które występowało w czasach św. Franciszka, jest plamica, polegająca na powstawaniu na skórze krwawych wybroczyn. Takie skazy krwotoczne zwykle występują symetrycznie, więc ręce i nogi są nimi objęte w równym stopniu. Gdyby tak było w przypadku św. Franciszka, dotknięty byłby niezwykle dużymi wybroczynami. Jego skazy krwotoczne mogły być jednak przebite podczas pobytu na pustyni i dlatego wydawały się otwartymi ranami, podobnymi do ran ukrzyżowanego Chrystusa.