Reżyser na kilka dni przed zamachem postawił artyście ultimatum, że albo ten wyprowadzi się z Krakowa, albo go zabije. thumb|Grób Andrzeja i Elżbiety Zauchów 10 października 1991 po występie w spektaklu Pan Twardowski w Teatrze STU w Krakowie Zaucha i Leśniak udali się do samochodu zaparkowanego na parkingu przy ul. Włóczków. Zaucha w wyniku zamachu dokonanego przez Goulaisa został raniony strzałami z broni palnej. Zazdrosny reżyser oddał dziewięć strzałów z nielegalnie przywiezionego do Polski karabinka sportowego kaliber o obciętej lufie i kolbie; śmiertelny strzał oddał, gdy Zaucha wysiadał z samochodu, próbując do niego podejść. Zaucha w wyniku postrzału zginął na miejscu, a pocisk, przez który zmarł, trafił z rykoszetu w Leśniak, śmiertelnie ją raniąc. Ciężko ranna aktorka zmarła na Oddziale Klinicznym Chirurgii Klatki Piersiowej Szpitala im. Jana Pawła II.
Zaucha został pochowany 16 października 1991 obok swojej żony na cmentarzu Batowickim w Krakowie (kwatera A5A-7-8), w pogrzebie wzięło udział kilka tysięcy osób. Historia morderstwa pary stała się kanwą książki Janusza Wiśniewskiego I odpuść nam… wydanej w 2015.
Życie prywatne mały|Zaucha z żoną, Elżbietą Był żonaty z Elżbietą Witkowską, którą poznał w 1966 i która zmarła 31 sierpnia 1989 wskutek udaru mózgu w wieku 39 lat. Mieli córkę, Agnieszkę (ur.