16 marca policja i wojsko podjęły szturm na tysiące demonstrantów znajdujących się na Placu Perłowym w Manamie, w wyniku czego wyparto ich stamtąd. Użyto gazu łzawiącego, padły strzały. Zginęło co najmniej pięciu demonstrantów i dwóch policjantów, a setki zostały rannych. Po wyparciu tysięcy ludzi, policja zaczęła usuwać barykady ustawione przez opozycję na głównych drogach prowadzących do finansowej dzielnicy Manamy. Manifestanci uciekli na przedmieścia oraz do sąsiednich miejscowości. Interwencję potępił szyicki Iran, który rywalizuje z Arabią Saudyjską o wpływy w Bahrajnie. Arabia Saudyjska wzięła udział w tłumieniu demonstracji bojąc się o możliwość rozprzestrzenienia się demonstracji szyickich na swoją zdominowaną przez tę grupę religijną i bogatą w ropę naftową prowincję Asz-Szarkija przy granicy z Bahrajnem.

1 czerwca zniesiono stan wyjątkowy. Z Manamy wycofano już czołgi i żołnierzy, lecz władze zapowiedziały, że nie będą tolerować antyrządowych protestów. 3 czerwca na Placu Perłowym w stolicy doszło do demonstracji stłumionych przez policję za pomocą gazu łzawiącego i gumowych kul.

2 lipca rozpoczął się dialog narodowy między władzami a grupami opozycyjnymi, w tym największą partią szyicką al-Wefaq.