Koczownicy tatarscy to wojsko przede wszystkim konne. Tylko niewielu z tych stepowych jeźdźców posiadało uzbrojenie podobne do uzbrojenia lekkiej jazdy polskiej, jak szable, dzidy, łuki, tarcze czy kolczugi, niemniej byli przeciwnikiem groźnym. Z reguły unikali starć z regularnym wojskiem, ale zmuszeni walczyli z determinacją. Ich głównym atutem była szybkość. W licznych wyprawach łupieżczych na ziemie I Rzeczypospolitej (tylko w pierwszej połowie XVII wieku było ich co najmniej 76T. Nowak, J. Wimmer, s.437.) uczestniczyły zwykle pojedyncze ordy lub czambuły nie przekraczające kilku tysięcy, a nawet kilkuset jeźdźcówJ. Pajewski, Buńczuk i koncerz, s.58.. Tylko w wyjątkowych wypadkach (np. na rozkaz sułtana tureckiego) ruszała w pole cała armia Chanatu Krymskiego licząca 20–30 tysięcy wojowników.

Utrzymanie pokoju z Turcją nie było łatwe, choć Polska nie była głównym celem ekspansji tureckiej, która kierowała się głównie na Węgry. Napaści tatarskie obserwowano i wiedziano, gdzie szukać ich przyczyny. Jan Kochanowski pisał w 1564 roku: