Jego załoga przetrwała cyklon pozostając na pokładzie.
Dowódca brytyjskiej korwety „Calliope”, zdając sobie sprawę z niemożności utrzymania okrętu w miejscu przy tak silnym sztormie, zdecydował się podjąć niezwykle trudną nawigacyjnie i żeglarsko próbę wyjścia w morze. Po przecięciu łańcuchów kotwicznych jednostka skierowała się do kanału, płynąc przeciwko wiatrowi i falom. Pomimo pracujących pełną mocą maszyn, okręt niemal stał w miejscu, posuwając się z prędkością wahającą się od 0,5 do 2 węzłów. W drodze uniknął zderzenia z dryfującymi „Olgą”, „Vandalią” i „Trentonem”, by wreszcie wydostać się na pełne morze. Sztormując przez cztery kolejne dni „Calliope” przetrwała cyklon i powróciła do Apii.
Także sześć cumujących w zatoce niewielkich statków handlowych zostało zniszczonych przez huragan. Straty ich załóg były szacowane na około 200 marynarzy różnych narodowości. Nie są znane szkody spowodowane przez cyklon na lądzie i wśród Samoańczyków. Najczęściej podawaną liczbą ofiar cyklonu na okrętach wojennych jest 147 marynarzy, w tym 49 Amerykanów. Największe straty poniosły załogi „Ebera” i „Vandalii”. Wielu marynarzy zawdzięczało swe życie ofiarności ratujących ich Samoańczyków.