W środku była dziurka i po umieszczeniu na przykład Wawelu na talerzu gramofonu z głośnika chrypiał Elvis Presley. Kłopot pojawiał się w wypadku nowocześniejszych gramofonów, gdyż posiadały one urządzenie wyłączające mechanizm z chwilą, gdy ramię zbliżało się do środka płyty. Pocztówka, z racji swoich niewielkich rozmiarów, miała wytłoczoną piosenkę w miejscu, w którym normalna płyta już się kończy, więc niejednokrotnie Elvis Presley nie tylko rzęził, ale też w połowie odmawiał współpracy. Dla zachowania prawdy historycznej muszę dodać, że obok klasycznych pocztówek dostępne były u niektórych producentów miękkie plastikowe płytki, albo nawet chałupnicze longplayinki, które na twardym plastiku mieściły nawet dwie piosenki”.
Na początku lat 70. pocztówki zaczęły być wypierane przez nagrania amatorskie dokonywane przy pomocy magnetofonów szpulowych.
Zobacz też nietypowe płyty gramofonowe
Przypisy
Kategoria:Nośniki danych Kategoria:Historia techniki Kategoria:Blok wschodni