Akt III Nazajutrz Lörenthy bierze całą winę za klęskę jego oddziału na siebie. Generał, który sprzyja uczuciu córki do porucznika i lubi jego samego, nie zamierza wyciągać zbyt surowych konsekwencji względem niego. Tymczasem Riza niespokojna o los ukochanego zwierza się Tresce ze swych uczuć i opowiada o wczorajszych nieporozumieniach.
Lörenthy na złość Rizie oświadcza się Tresce. W końcu jednak nie jest w stanie dłużej przeciwstawiać się skłonności serca. Wyznaje Rizie swą miłość i prosi o wybaczenie. Riza chętnie wybacza. O oświadczynach dowiedział się jednak tymczasem generał Lahonay i bardzo z tego zadowolony chce pobłogosławić młodych. Treska po rozmowie z Rizą zdaje sobie jednak sprawę, że jej zauroczenie porucznikiem nie jest w stanie konkurować z tym uczuciem, o którym słuchała i rezygnuje. Lörenthy może połączyć się z Rizą, a Tresce pozostaje Marosi, który śpiewa dla niej: Pójdź, pójdź, kotku biały.