Według opozycji i międzynarodowych obserwatorów proceder ten był okazją do masowego fałszowania głosów na korzyść urzędującego prezydenta. Kilka dni wcześniej przewodnicząca CWK, Lidzija Jarmoszyna, nie zgodziła się na całodobową kontrolę wyborów przez opozycję i międzynarodowych przedstawicieli, argumentując swoją decyzję, że obserwatorzy powinni pracować jako obserwatorzy, a nie jako nocni stróże.
W głosowaniu przedterminowym wzięło udział 23,1% uprawnionych do głosowania wyborców. W trakcie jego przebiegu obserwatorzy notowali szereg nieprawidłowości i naruszeń obowiązujących standardów demokratycznego głosowania. Tradycyjnie władze organizowały grupowe wyjazdy pracownicze do lokali wyborczych. Do głosowania pod groźbą wyrzucenia z akademika przymuszali byli studenci, a ci, którzy zagłosowali, mogli wcześniej wyjechać do domu, co według przedstawicieli opozycji było wybiegiem mającym wykluczyć studentów z zapowiedzianych na niedzielę demonstracji. Komisje wyborcze pracowały codziennie pomiędzy 10:00–14:00 i 16:00–19:00, w czasie dwugodzinnej przerwy w głosowaniach urny wyborcze pozostawały jedynie pod opieką komisji wyborczych, w których globalnym składzie opozycja dostała jedynie 0,25% składu.