Dzieło Analizując myśl św. Tomasza, Gilson doszedł do wniosku, że wbrew utartym poglądom tomizm nie był zwieńczeniem myśli scholastycznej i nie mieścił się w jej głównym nurcie, a przeciwnie, był wyrazem reakcji przeciw niej. Dostrzegł zaczątki dokonującego się w czasach Tomasza rozdziału filozofii i nauki, co jego zdaniem oznaczało odarcie człowieka z jego boskości i uczynienie go „zwyczajnym” tworem natury. To z kolei otworzyło drogę do najrozmaitszych eksperymentów społecznych, włącznie z tymi najbardziej zbrodniczymi. Zdaniem Gilsona nie tworzenie rozmaitych systemów filozoficznych, lecz powrót do myśli Akwinaty stwarza szansę na rozwiązanie trapiących nas problemów.
Refleksja historyczna stała się następnie dla Gilsona punktem wyjścia do własnej filozofii, która nie koncentrowała się na tym, co możliwe, a na tym, co jest. Wraz z Jakiem Maritainem Gilson położył podwaliny pod odmianę tomizmu zwaną tomizmem egzystencjalnym.